14 lipca 1789 roku mieszkańcy Paryża zdobyli Bastylię co stało się symbolem rewolucji francuskiej.
15 lat wcześniej na tron wstąpił wnuk Ludwika XV (1774 r). Nowy król okazał się nieudolnym władcą, a Francję po okresie potęgi trapiło wiele problemów wewnętrznych i zewnętrznych. Ludwik XVI nie chciał zmniejszyć swojej władzy absolutnej, chociaż państwo działało co raz gorzej. Na dodatek narastało niezadowolenie społeczne. Pierwsze dwa stany (duchowieństwo i szlachta) cieszyły się ogromnymi przywilejami i bogactwem. Tymczasem większość społeczeństwa (stan trzeci) płaciła co raz większe podatki, a nie dostawała nic w zamian. Najwyższe urzędy i stopnie oficerskie były zarezerwowane dla szlachty. Pogłębiały się też problemy gospodarcze. Wydatki na dwór i wojsko rosły, a wpływy z podatków malały.
Wsparcie kolonistów amerykańskich w walce o niepodległość pozwoliło odzyskać prestiż międzynarodowy. Podpisany w 1783 roku pokój w Paryżu pozwolił zatriumfować nad znienawidzoną Wielką Brytanią i odzyskać część straconych w wojnie siedmioletniej kolonii. Tylko że koszt finansowy tej wojny był dość znaczny. Skarb królewski był nie tyle pusty tylko zadłużony na wielkie sumy. Skorumpowany i nieudolny system podatkowy nie zapewniał odpowiednich dochodów. Na dodatek na kraj spadła klęska nieurodzaju. Król nie chciał słuchać swoich doradców, którzy proponowali m.in. ograniczenie wydatków królewskich.
Sytuacja w 1789 roku osiągnęła stan kryzysowy. Korona nie byłą w stanie spłacać długów. Król nie mógł podnieść podatków w dotychczasowy sposób (parlament Paryża złożony z prawników, dotąd pod naciskiem władców dotąd przyklepywał każdą podwyżkę a teraz odmówił), więc postanowił po raz pierwszy od 175 lat zwołać spotkanie Stanów Generalnych. Był to jeszcze średniowieczny zwyczaj, że władca spotykał się z przedstawicielami trzech stanów i razem z nimi obradował nad zmianami w państwie. Ludwik XVI był pewny że zgromadzenie poprze nowe podatki. Sprzyjała mu zasada głosowania całymi stanami (każdy miał jeden głos). Monarcha liczył na duchowieństwo i szlachtę, które przecież nie płaciły podatków. Ale stan trzeci się nie poddał. Ogłosił się Zgromadzeniem Narodowym i jedynym przedstawicielem narodu. Odmówił głosowania nad podatkami i zażądał reform. Ludwik niezdecydowany jak postąpić próbował iść na ustępstwa, ale lud niecierpliwił się coraz bardziej.
Do wybuchu doszło 14 lipca, kiedy wśród mieszczan Paryża gruchnęła wieść, że władca zbiera armię żeby aresztować Zgromadzenie. Paryżanie wyszli na ulice i przypuścili szturm na arsenał Les Invalides, gdzie zdobyli sporo broni, ale bez amunicji. Wtedy rewolta skierowała się na Bastylię, gdzie miała być potrzebna amunicja. Wybudowana w XIV wieku twierdza z czasem straciła charakter obronny i za czasów Ludwika XIV stała się więzieniem, w którym król umieszczał więźniów politycznych. Dla mieszkańców miasta stała się znienawidzonym symbolem tyranii. W 1789 roku w Bastylii było osadzonych siedmiu kryminalistów, a budowli broniło dwustu słabo uzbrojonych i wyszkolonych strażników. Rozwścieczony tłum w kilka godzin zdobył twierdzę, a wydarzenie to stało się symbolem początku rewolucji francuskiej.
Od 1880 roku uchwalono 14 lipca świętem narodowym.
Informacje czerpałem z: Emanuel Rostworowski, Historia Powszechna. Wiek XVIII, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000.
A także: Mieczysław Żywczyński, Historia Powszechna 1789-1870, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001.

